List do Syna – słowa oczekującej matki.

Kochany Synku!

Korzystając z tego, że jeszcze mam trochę czasu tylko dla siebie, postanowiłam poświęcić go Tobie. Jesteś jeszcze maleńką Kruszynką wiercącą się w moim brzuchu i pewnie nie rozumiesz ani słowa, które do Ciebie kieruję (a może rozumiesz już wszystko?). Wiem jednak, że już rozpoznajesz mój głos i głos Twojego Taty. Artykuł o tym zjawisku przeczytałam chyba wczoraj i skruszył do reszty moje serce. Trafiła Ci się strasznie wrażliwa mama, która bardzo często poddaje się rozmyślaniom nad tym co było, co jest i co będzie. Twoje pojawienie się podnoszę do rangi świętości i cudu. Wcale nie uważam żeby to była przesada.

Dziś zauważyłam, że masz znacznie więcej siły, bo Twoje ruchy widać już na moim brzuchu. To takie nowe i niesamowite doświadczenie, że nie mogę się tym nacieszyć. Głaszczę Cię często – to już weszło mi w nawyk. Nawet ostatnio na wizycie u ginekologa pani doktor zapytała: „A co się pani tak za brzuch trzyma?”

Już myślałam, że to coś złego, ale zadała to pytanie tylko z ciekawości więc głaszczę Cię kolejny raz. Mam nadzieję, że to czujesz. Piszę te kilka słów od pięciu minut i totalnie nie mogę się skupić. Wiesz czemu? Bo robisz fikołki w moim brzuchu. Jesteś ostatnio niesamowicie ruchliwy. Razem z Twoim Tatusiem obserwujemy wieczorami jak wprawiasz w ruch mój brzuch. Skopałeś już większość swoich kochanych ciotek. Powiem Ci w tajemnicy, że jedna to się nawet popłakała z tego powodu – tak ją wzruszyłeś.

Przepraszam Cię, że ostatnio jestem taka przygnębiona. To już prawie tydzień jak trzyma się mnie przykry humor i wiem, że odczuwasz to też na sobie. Chyba się boję… Chyba jestem przerażona. Nie jestem pewna czy sobie poradzę z tą wielką zmianą, jaką jest Twoje przyjście na świat. Nie wiem czy będę dobrą mamą. Nie wiem czy będę się Tobą potrafiła dobrze zaopiekować. Kiedyś przeczytałam, że człowiek najbardziej boi się tego, czego nie zna.

Chcę Cię już poznać.

Bardzo chcę Cię już przytulić do piersi i ucałować Twoje małe rączki. Chcę usłyszeć jak oddychasz i zobaczyć jaki jest kolor Twoich oczu. Chciałabym już wiedzieć w ilu procentach przypominasz swojego Tatę a co odziedziczyłeś po mnie.

Chcę zobaczyć Twój pierwszy bezzębny uśmiech i po raz pierwszy utulić Cię do snu. Chcę już zobaczyć jak Twój Tato pierwszy raz bierze Cię na ręce (a właściwie na rękę, bo takie ma duże!). To już niebawem – w końcu wkroczyliśmy w 7 miesiąc więc masz bardzo mało czasu, żeby potaplać się w wodach płodowych. Korzystaj z tego, póki możesz, Maleńki.

Kochamy Cię i czekamy na Ciebie.

Całuję,

Twoja Mama.

Comments

comments

Leave a Comment