Powiem Ci co masz robić a jeśli nie posłuchasz to w łeb!

To nie jest trudne. To nawet łatwe – dać komuś szczęście. Trudniej jest utrzymać ten stan w kimś i w sobie.
Czemu?

Bo musi się chcieć. Ciągle musi się chcieć. Musi się, kurwa, na to zapierdalać. Ale skoro żyjemy po to, aby być szczęśliwym to chyba warto?

Człowiek jest nieraz ujebany po łokcie problemami dnia codziennego. Najchętniej zamknąłby się w swojej samotni, pokołysał w tył i w przód, wypił półtora litra taniego (no ok, może i nawet dobrego i ciut droższego) winiacza i przespał ze dwa miechy. Czasem nawet wręcz wyjebał się w kosmos i wrócił w innej erze.
Nie da się. No po prostu się nie da. I jak w takich chwilach jeszcze myśleć o kimś innym niż o sobie? Jakże wykrzesać w sobie małe włókienko energii i opatulić nim jeszcze kogoś innego oprócz siebie? Jak przestać dbać tylko o swoje własne „ja” i zacząć rozgrzewać zmarznięte „Ty?

No cóż… moim skromnym zdaniem…

Trzeba z powrotem wyjąć mózg z tyłka i wsadzić go w odpowiednie miejsce. Naoliwić, dopasować zębatki tam gdzie trzeba i czekać aż w końcu zatrybi. Odnaleźć swoje własne szczęście w uszczęśliwianiu kogoś bliskiego, kogoś na kim nam zależy. Wymieniać się w tym wszystkim miejscami, oddychać, aby potem dać odetchnąć jemu/jej. Uzmysłowić sobie, że to jest prawdziwy cel w życiu. Sprawiać (nie sprawić – tego NIE DA się zrobić raz na zawsze), by ktoś dzięki nam był tak w cholerę szczęśliwy, że radosne pianie razem z kurami rano weszłoby mu w nawyk.
O nic innego w życiu nie chodzi. Naprawdę o nic innego. Dać komuś siebie na maksa i otrzymywać to samo w zamian. Tyle.

To jest proste, jeśli nie brakuje chęci i miłości.

Te dwa elementy musisz odnaleźć:

Po pierwsze – SAM,

Po drugie – W SOBIE.

Tego nie rozdają na ulicy, w sklepie nie kupisz, w lesie nie znajdziesz. Chęci muszą być jeśli naprawdę kochasz. To nawet nie powinno wzrastać do rangi problemu, bo skoro miłość góry przenosi to HALO! O czym tu godka!

Dam Ci radę, która odmieni Twoje spojrzenie na tę kwestię i rozjaśni Ci sprawę jak sam zadek świętego. Przede wszystkim…

Przestań być cholernym egoistą.

Tyle się mówi, że szczęście/miłość to jedyna rzecz na świecie, która się mnoży jeśli się ją dzieli. Mówi się, owszem, ale nikły procent przywiązuje wagę do tych słów. Trzeba je przytulić do serca i mocno wcierać. Powyżej objawiona prawda to prawdziwy złoty środek, żeby jeszcze za życia mieć święty spokój i odczuć realny komfort bycia z kimś. Przy okazji „stając dla kogoś na rzęsach” (CYKLICZNIETO WAŻNE!) naprawdę przysporzysz sobie samych… KORZYŚCI.

Teraz już jasne, że post jest skierowany do zakochanych, zagubionych par. Enjoy!

 

 

PS. Chyba se książkę machnę z takimi mądrościami. 🙄

Comments

comments

komentarze 3

  • świetny tekst – musi się chcieć

  • Andrzej pisze:

    Basiu, Jak Ty ładnie i prosto piszesz o rzeczach, które każdy niby zna, ale zapomina stosować w życiu. Myślę, że nie jednemu przypomniałaś, by na co dzień doceniać swą drugą połówkę 🙂

  • Relewantna pisze:

    Ludzie ogólnie są egoistami. Im więcej przebywam z ludźmi, tym bardziej się o tym przekonuję. Wiecznie im mało i mało, ja jestem szczerze zdziwiona, gdy ktoś ponaga mi bezinteresownie i nic ode mnie nie chce. Ostatnio dochodzę do wniosku, że najlepiej skupić się na sobie, a może kiedyś pojawi się ktoś, na kim też będzie warto się skupić. A jak nie, to trudno.

Leave a Comment